Wiadomo, rynek nie jest teraz wdzięczny, sprzedają się tylko oferty w cenach rynkowych, krótko rzecz ujmując atrakcyjne, czy to właśnie cenowo czy też lokalizacyjnie. Prawdopodobieństwo sprzedaży zwiększamy znacznie kiedy oferta jest zgłoszona tylko u nas lub w kilku biurach nieruchomości a więc kłania się wyłączność. Atrakcyjniejsza staje się jeszcze bardziej kiedy nie bierzemy prowizji od kupującego likwidując kolejne opory kupujących.
W mojej ocenie są więc dwa główne kierunki dla pośredników, którymi należy iść: brak prowizji od kupującego i/lub oferty na wyłączność zwykłe lub tez bezpośrednie (2w1) Kolegom i koleżankom, którzy już tak działają gratuluję i zazdroszczę determinacji, myślę, że teraz pora na mnie...
Przyjmowanie ofert na wyłączność za wszelką cenę nie ma sensu bo narażamy się tylko na oskarżenia i pretensje ze strony właścicieli w związku z brakiem zainteresowania ich ofertami wraz z upływem czasu... trzeba więc starannie selekcjonować oferty i skupiać się na tych, które można uznać za rynkowe, chyba że ich cena nieznacznie od rynkowych i uda się skorygować ją po upływie pewnego czasu.
Trudno zmienić mentalność agentów, którzy pracują wyłącznie na umowach otwartych aby nagle przyjmowali wyłączności skoro ciągle mają alternatywę w postaci umów otwartych, wykonanie chirurgicznego cięcia nie wchodzi w grę na chwilę obecną, to musi być proces, który finał będzie miał wówczas kiedy poziom z transakcji wyłącznościowych przekroczy poziom transakcji z umów otwartych.
Widzę dwa główne elementy motywacyjne dla agentów, których chciałbym skłonić do pozyskiwania we większym stopniu tego typu umów:
- dodatkowe wynagrodzenie za podpisaną umowę pośrednictwa + standardowa prowizja
- dobra promocja oferty w sieci przez cały okres wyłączności
Oczywiście kluczowe oprócz powyższego jest samo przekonanie agentów, że to dobre rozwiązanie, zarówno dla nas jak i korzystne dla samych oferujących. Do tego potrzebny jest przekonujący szef, burza mózgów oraz najlepiej wsparcie profesjonalisty/praktyka na warsztatach zorganizowanych dla agentów.
Jakie macie doświadczenia/propozycje rozwiązań w tym zakresie pod kątem dodatkowego wynagradzania agentów za takie umowy. Wydaje mi się się, że to jeden z kluczowych elementów motywacyjnych w tych trudnych czasach, jestem skłonny podjąć takie ryzyko gdyż sam wierzę w powodzenie tego projektu.
Pomyślałem sobie, że skupiamy się na ofertach mieszkań i domów na sprzedaż, jako tych najbardziej płynnych typów nieruchomości, ustalam pewne parametry dla których oferta jest dla mnie rynkowa czyli: cena nie odbiegająca od rynkowych, minimalna wysokość prowizji oraz okres trwania wyłączności.W zamian każda taka oferta zostaje wyróżniona w portalach dzięki czemu staje się "ofertą bez granic" wykonujemy profesjonale zdjęcia i opis, rzut mieszkania, argumenty więc cą zarówno dla agenta i klienta.
Nie wiem do końca jak to rozliczać z agentami, np. 100 zł ryczałt za taką umowę lub 200 zł. Wiemy, że jak by przyjął 2-4 maksymalnie takie oferty na miesiąc to wszystko, więcej nie ma szans. Jak macie to rozwiązane lub jaki model wydaje się Wam najwłaściwszy?
Pozdrawiam
Giersza