Powiem szczerze że zawsze tak myślałam, ale dzisiaj zaskoczył mnie notariusz który stwierdził że jeśli w umowie przedwstępnej jest zapis że reszta ceny bedzie zapłacona z kredytu, i np kupujacy nie otrzyma tego kredytu, to niejako nie jest to jego zamierzona wina,i zadatek powinien być zwrócony.
Zrobiłam "wielkie oczy" i zapytałam no to w takim razie jak zabezpieczyć sprzedajacego, a on na to że powinno być " reszta ceny zostanie zapłacona z kredytu lub gotówką"
I co wy na to? Jak dla mnie dziwna sprawa, nie miałam okazji zapytać o szczegóły, ale może wy wiecie dlaczego.
Notariusz nie był "mój" dlatego nie miałam okazji zapytać skąd,dlaczego,podaj paragraf