Strona 2 z 2

: 14 gru 2006, 8:42
autor: PiotrW
Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest „dogadanie” się ze swoją spółdzielnią, a w razie potrzeby działanie na rzecz zmiany jej władz. Czy w Pańskiej spółdzielni aż tak źle się dzieje, że wolałby Pan założyć nową? Tak czy inaczej stopień formalności i czynności związanych z tworzeniem nowej spółdzielni będzie jeszcze większy i trwać to będzie dłużej, bo istotnym problemem będzie rozwiązanie wszystkich spraw własnościowych ze „starą” spółdzielnią. Osobiście nie słyszałem o przypadku stworzenia przez dotychczasowych lokatorów nowej spółdzielni.

: 14 gru 2006, 18:15
autor: ryszard
Nie wiem czy w mojej spółdzielni się źle dzieje bo nawet nie jestem w stanie się dowiedzieć na co płacę czynsz. A jak się pytam to mówią, że jako jednyny z całej spóldzielni się czepiam.

: 15 gru 2006, 22:23
autor: PiotrW
Takie odpowiedzi urzędników ze spółdzielni są absolutnie niedopuszczalne. Członek spółdzielni ma prawo wiedzieć na co idą jego pieniądze i czy zasoby spółdzielni są dobrze zarządzane. Rozumiem, że jednej osoby łatwiej się pozbyć. Może zainteresuje Pan sytuacją innych lokatorów, a na pewno się okaże że nie tylko Pan „się czepia” .

: 18 gru 2006, 16:45
autor: ryszard
To ,że nie tylko mi się niepodoba to ja wiem bo w prywatnych rozmowach ludzie dużo mówią. Ale gdy trzeba coś publiczne zrobić, podpisać protest itp to się boją bo są zastraszeni. To jest mafia, jak ktoś się wychyli to go zgnoją.

: 22 gru 2006, 16:51
autor: PiotrW
Tak to jest z ludźmi, po prostu boją się – normalna sprawa. Poza tym każdy ma mnóstwo swoich spraw i może nie mieć czasu na zajęcie się tą sprawą. Najważniejszą sprawą w powstaniu ewentualnej wspólnoty będzie to czy w ogóle wszyscy lokatorzy chcieliby wykupić mieszkania na własność. Nie każdy ma na to pieniądze. Co do konkretnych kosztów działalności wspólnoty to najlepiej zorientować się na praktycznych przykładach. Może można poszukać w internecie jakichś adresów i zapytać to grzecznościowo ktoś odpowie?

: 22 gru 2006, 18:59
autor: ryszard
Próbuję pytać się mieszkańców wspólnot ale niestety trafiam na takie gdzie zarządcą jest spółdzielnia albo gmina i w nich ludzie raczej nie są zadowoleni.

: 22 gru 2006, 20:54
autor: PiotrW
Jeżeli ludzie nie są zadowoleni, a jednocześnie nie chcą niczego zmieniać to znaczy, że problem leży gdzie indziej. Może mają nadzieję, że w końcu sytuacja się zmieni bez ich interwencji albo tak jak już pisałem nie mają czasu na nic innego oprócz walki o byt swojej rodziny. Jeśli nic się nie będzie dało wskórać z lokatorami, a jednocześnie pan będzie się źle czuł w bloku należącym do spółdzielni to chyba nie pozostanie nic innego jak wybudować własny dom i być gospodarzem dla siebie.

: 23 gru 2006, 12:57
autor: ryszard
Własny domek - to byłoby najpiękniejsze. Niestety u mnie za mieszkanie nie da się wybudować czy kupić domku.