[quote:594f0157e5="lexi;3817"]Alicjo, prawdowpodobnie Cię zaskoczę, ale to właśnie JEDNA z WYMIENIONYCH przez Ciebie osób kazała mi zostawić w nazwie rodzaju transakcji słowo ZAKUP i mówiła, że nie potrzebnie dopisuję "sprzedaż od strony popytowej", bo i tak się wybronię. Ja słuchałam co mówią i mam to wszystko zapisane, rownież opinie innych, nie wymienionych przez Ciebie osób - wykładowców, którzy mówili, że używanie potocznego słownictwa nie jest błędem, bo klient przychodzi "kupić"i, że ich zdaniem ta poprawność językowa została przez komisję doprowadzona do przesadnych rozmiarów - powtarzam to słowa Wykładowcy, nawiasem mówiąc ta osoba została niedawno nagrodzona przez Federację za swoją działalność. Co do mojego bezpośredniego opiekuna praktyk to jestem bardzo rozczarowana, ponieważ teraz niestety sama wyłapuję różne drobne błędy, ns które ta osoba nie zwróciła uwagi w moich symulacjach. Niektóre nawet całkiem poważne, np. sama zmieniłam narodowość "swojego" cudzoziemca w symulacji, bo opiekun nie zwrócił mi uwagi, że w opisanej sytuacji "mój" cudzoziemiec wcale nie musi występować o zezwolenie. Ico? Jakie ja mam mieć zdanie na temat tej osoby? Ja jeszcze na tamtym etapie przygotowań do egzaminu miałam prawo do błędu, ta osoba raczej już nie. Więc nie zawsze można mieć zaufanie do osób wykładających na kursach i prowadzących praktyki.
A co do egzaminu to oczywiście, że jest do zdania i jeśli nie zdam to z pewnością nie będę "wieszała psów" na Komisji tylko uznam, że jestem niedouczona.
A, jeszcze coś. Przy okazji mam pytanie. Ciekawa jestem Twojej opinii. Otóż napisałam w symulacji z tym "swoim" cudzoziemcem, że strony zawarły "umowę warunkową", oczywiście notarialną i oczywiście potem następną już przenoszącą własność nieruchomości. I z tym też mam "myślówę", bo konsultowałam to z notariuszami. Jeden odpowiedział, że w przypadku kiedy cudzoziemiec czeka na zezwolenie to on tworzy "umowę przedwstępną pod warunkiem", a inna pani notariusz powiedziała mi, że są dwie szkoły w środowisku, jedna to wymieniona wyżej, a druga, że - cytuję " jeśli warunek wynika z obowiązków ustawowych to podpisuje się "warunkową", a jeśli warunek to np. spłacenie hipoteki czy inny, nie wynikający z ustawy to "przedwstępną pod warunkiem". Dalej ta sama pani notariusz powiedziała, że dla cudzoziemca czekającego na zezwolenie na zakup nieruchomości tworzy właśnie umowy "warunkowe". I co ja mam z tym zrobić?!
I znowu wiem też, że jedna z wymienionych przez Ciebie osób uważa, że to powinna być umowa "przedwstępna pod warunkiem", z kolei wspomniana przez mnie opiekunka praktyk uważa, że może być "warunkowa".
Pozostaje mi tylko zawyć POOOOOMOCY!!!

)))
Pozdrawiam, Ola[/quote:594f0157e5]
Koleżanki i Koledzy, jakiż to bełkot wkrada się do naszego zawodowego języka. Czy każda grupa zawodowa musi się silić na takie sformuowania, przecież to bełkot, slang i brak szacunku dla klienta i języka POLSKIEGO! Pamiętajmy, że w swojej pracy spotykamy się ze zwykłymi ludźmi i jeśli zaczniemy z nini w ten sposób rozmawiać większość z nich uzna nas za arogantów. Przecież to samo można powiedzieć po ludzku, aby zrozumiał to każdy, od klienta z niepełnym podstawowym po profesora. Myślę, że takie pomysły rodzą się w głowach wyjątkowych snobów i arogantów. Trochę zdrowego rozsądku!
Pozdrawiam wszystkich z poczuciem zdrowego rozsądku.
Tadeusz