: 17 lis 2007, 10:58
Chciałbym dowiedzieć się, jak postąpić w przypadku, kiedy chciałbym nabyć nieruchomość wypoczynkową - dość odległej miejscowości.
Czy w momencie, gdyby spodobało mi się coś, to zostawić zaliczkę i spisać umowę na "piękne oczy", po czym udać się do notariusza (powiedzmy za dwa tygodnie, po otrzymaniu promesy z banku) czy od razu umówić się do notariusza i w jego obecności przekazać pierwsze pieniądze, nie czekając na opinię banku?
Problem w tym, że po pierwsze nie będę miał pewności, że sprzedający może dowolnie dysponować tą własnością (bo razem z żoną zamierzamy jeździć po jakimś tam obszarze i po prostu wypatrywać okazji) i może się okazać, że np jest ustanowiona współwłasność, albo hipoteka, a w przeciągu 2-3 godzin nie da się tego sprawdzić, będąc gdzieś na końcu Polski...
Po za tym nie wiadomo czy bank będzie chciał udzielić kredytu, gdyż może nie spodobać mu się ta nieruchomość.
Dziękuję za pomoc.
Czy w momencie, gdyby spodobało mi się coś, to zostawić zaliczkę i spisać umowę na "piękne oczy", po czym udać się do notariusza (powiedzmy za dwa tygodnie, po otrzymaniu promesy z banku) czy od razu umówić się do notariusza i w jego obecności przekazać pierwsze pieniądze, nie czekając na opinię banku?
Problem w tym, że po pierwsze nie będę miał pewności, że sprzedający może dowolnie dysponować tą własnością (bo razem z żoną zamierzamy jeździć po jakimś tam obszarze i po prostu wypatrywać okazji) i może się okazać, że np jest ustanowiona współwłasność, albo hipoteka, a w przeciągu 2-3 godzin nie da się tego sprawdzić, będąc gdzieś na końcu Polski...
Po za tym nie wiadomo czy bank będzie chciał udzielić kredytu, gdyż może nie spodobać mu się ta nieruchomość.
Dziękuję za pomoc.