: 02 cze 2009, 21:13
Przed trzema laty stałam w postępowaniu spadkowym po dziadkach w mniejszym stopniu (30%) współwłaścicielką nieruchomości. I w związku z tym mam następujące problemy;
1-w nieruchomości tej mieszka rodzina, której członkowie są tam zameldowani. Po zakończeniu postępowania spadkowego został zrobiony wpis do księgi wieczystej nowych właścicieli. Następnie nałożony czynsz, którego do tej pory nie udało się wyegzekwować.
2-nałożenie czynszu na lokatorów było ostatnią wspólną decyzją moja i drugiego właściciela od tej pory nikt osoba ta się tym nie interesuje a sądząc po jednej z ostatnich rozmów jak usłyszałam, że "ze swoja częścią mogę sobie zrobić, co chcę" to straciłam już do tej osoby cierpliwość.
3-wspomnieć muszę tez o tym, że na rzeczonej nieruchomości prosperuje sobie firma założona przez zamieszkała tam rodzinkę.
4-w grudniu zeszłego roku napisałam pismo do ludzi tam mieszkających czy by nie chcieli odkupić moich udziałów niestety do dziś odpowiedzi na nie otrzymałam.
5-Odkąd zostałam współwłaścicielką tej nieruchomości muszę płacić za nią podatek, co dla mnie jest w tej chwili wyrzucaniem pieniędzy w błoto, bo płace za coś, czego nie mam, a jestem osoba młodą jeszcze uczącą się i generalnie nikt nie traktuje mnie poważnie.
Prośba do czytających to a nóż spotkani się z podobnym przykładem lub wiedzą jak rozwiązać mój problem, była bym bardzo wdzięczna za pokierowanie mnie na właściwy trop.
1-w nieruchomości tej mieszka rodzina, której członkowie są tam zameldowani. Po zakończeniu postępowania spadkowego został zrobiony wpis do księgi wieczystej nowych właścicieli. Następnie nałożony czynsz, którego do tej pory nie udało się wyegzekwować.
2-nałożenie czynszu na lokatorów było ostatnią wspólną decyzją moja i drugiego właściciela od tej pory nikt osoba ta się tym nie interesuje a sądząc po jednej z ostatnich rozmów jak usłyszałam, że "ze swoja częścią mogę sobie zrobić, co chcę" to straciłam już do tej osoby cierpliwość.
3-wspomnieć muszę tez o tym, że na rzeczonej nieruchomości prosperuje sobie firma założona przez zamieszkała tam rodzinkę.
4-w grudniu zeszłego roku napisałam pismo do ludzi tam mieszkających czy by nie chcieli odkupić moich udziałów niestety do dziś odpowiedzi na nie otrzymałam.
5-Odkąd zostałam współwłaścicielką tej nieruchomości muszę płacić za nią podatek, co dla mnie jest w tej chwili wyrzucaniem pieniędzy w błoto, bo płace za coś, czego nie mam, a jestem osoba młodą jeszcze uczącą się i generalnie nikt nie traktuje mnie poważnie.
Prośba do czytających to a nóż spotkani się z podobnym przykładem lub wiedzą jak rozwiązać mój problem, była bym bardzo wdzięczna za pokierowanie mnie na właściwy trop.