Testy egzaminacyjne, symulacja transakcji, wzory dokumentów, porady i opinie - jak zostać pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. Pytania i odpowiedzi do egzaminów części pisemnej i ustnej. Forum dostępne tylko dla użytkowników zarejestrowanych.
Właśnie przygotowuję się do tzw. "rozmowy kompetencyjnej" i mam do Was pytanie czy ktoś już ją przechodził i jak trzeba się do niej przygotować ? Czy są to pytania tylko dotyczące stricte symulacji ? Czy też potrzebna jest wiedza "ogólna" (KC, ustawy itp.) ?
Jak ktoś przechodził tą rozmowę to proszę o jakieś info czy należy się tego obawiać ?????
Pozdrawiam
Mikołaj
A co mówi Twój pośrednik, u którego robiłas praktykę? chętnie się dowiem, bo mnie też to czeka z informacji zasłyszanych to nie jest to egzamin z wiedzy teoretycznej, ale jesli opisana w symulacji specyficzna sytuacja wymaga odniesienia do przepisów praw, to oczywiście nalezy je znać.
Licencję pośrednika otrzymałem na innych warunkach, ale niedawno odbywałem taką rozmowę na zarządcę nieruchomości i mam kontakt z osobami zdobywającymi licencję w tych dwóch zawodach. Jest dokładnie tak jak pisze Gruszka - krótki opis transakcji własnymi słowami, pytania głównie do pracy (chociaż nie koniecznie o jej treść, ale odniesienie do przepisów prawa, standardów zawodowych, praktyki pracy pośrednika itd.).
Często osoby przeprowadzające takie rozmowy to działacze, którzy otrzymali licencje za darmo, a dzisiaj nie są w stanie konkurować na rynku nieruchomości. Zarabiają na życie będąc w takich komisjach, próbują się dowartościować, a ich zaktualizowana wiedza bywa mniejsza od przygotowanych zdających. To żenujące, chociaż nie jest zapewne regułą.
Faktycznie numery licencji zawodowych osób prowadzących praktyki mają zdecydowanie "niskie" numery, co sugeruje, że są pośrednikami z wieloletnim stażem
Pytanie czy jest to forma luźnej rozmowy ? Czy też komisja ma za zadanie "zagiąć" ubiegającego się o licencję ?
Przecież starym pośrednikom rośnie cała rzesza młodych...
Pozdrawiam
Jestem po rozmowie kompetencyjnej ( kwiecień)
Nie macie się co stresować bo tak naprawdę to formalność. Przy dobrej pracy nie czepiają się niczego, przy błędach lub brakach każą uzupełnić czy poprawić i zgłosić się za tydzień. U mnie rozmowa kompetencyjna trwała może 20 sekund.